Przejdź do głównej zawartości

Posty

FALKON 2011 Przez kawał szkła.

Dwunasta już z rzędu odsłona Festiwalu Fantastyki Falkon była pierwszym moim konwentem od lat. Odbył się w dniach 10 – 13 Listopada w WSPiA oraz Szkole im. I.J.Paderewskiego w Lublinie i, w telegraficznym skrócie mówiąc, wypadł całkiem nieźle. Akredytacja wre Spotkanie z Fabryką Słów Konkurs konstruktorsko kulinarny czyli gotuj flotę z Vaderem ;) W WSPiA odbywały się główne punkty programu i miejsce miała większość stoisk. W Paderewskim znajdowało się miejsce do spania i raj dla fanów bitewniaków, którzy przejęli kilka sal i głowny hol na potrzebę rozstawiania makiet i dioram. Obie szkoły oddalone były od siebie o niespełna 10min drogi szybkim spacerkiem. W połowie drogi zaś znajdowała się knajpa konwentowa ze zniżkami na piwo i stołami do bilarda gdzie można się było w spokoju 'zregenerować' przed kolejnym dniem konwentu. Tyranidzi w natarciu Grało się, grało Ostatnie poprawki Masters of Imagination. Jedna z figurek w konkursie Bardzo spodobało mi s...

Steam Memories 2011

We wrześniu tego roku odbyła się pierwsza i miejmy nadzieję, nie ostatnia edycja warszawskich Steam Memories . Było upalnie, piwnie i fajnie. Całość działa się w Muzeum Kolejnictwa w Wa-wie i klubie Kocioł (przygotowania i afterparty!) Byłem. Zrobiłem kilka zdjęć. Całość do obejrzenia na deviantArcie . Steam Memories 17 by ~ Nam-tar on deviantART Steam Memories 33 by ~ Nam-tar on deviantART  

CthulhuTech – Dark Passions. Czyli ile jest pasji w pasji.

Pierwszy dodatek do CthulhuTech do najbardziej imponujących nie należy - 64 czarno białe strony w miękkiej okładce (autor obiecuje wersję w kolorze, już pod szyldem innego wydawcy) nadają mu raczej wygląd broszurki niż podręcznika do RPG. Rzecz opisuje pomniejsze kulty z jakimi możemy zetknąć się w grze CthulhuTech. W sumie dostajemy ich osiem, każdy rozpisany na dwóch stronach. Ogólne założenia, sposoby rekrutacji, przykrywki pod jakimi funkcjonują i kilka plotek mających służyć za pomysły na elementy scenariusza. Opisane kulty są zróżnicowane, ale brak tu pomysłowości i polotu. Dostajemy klasyczną menażerię od brutalnych terrorystów, poprzez władców snów i stowarzyszenie potężnych magów, po manipulujące przeznaczeniem sługi Yog-Sothotha. Garść wskazówek, jak wprowadzić kulty do rozgrywki. Kilku przeciętnych NPC plus dwa scenariusze do rozegrania na poziomie postaci z ulicy, ew zmiennokształtnych Tagerów i kilka pomysłów na dalsze scenariusze. Kilka stron zmarnowano na kompletnie niep...

Karnawał blogowy RPG #23: Zanim zagraliście pierwszą sesję.

Dawno nie pisałem do Karnawału, bo też i po prawdzie nie miałem o czym. Z erpegie łączy mnie na obecną chwilę bardziej sentyment i dobre wspomnienia z czasów młodości (sic!) niż aktywne granie, daj boże, co miesiąc chociaż i udzielanie się w fundomach czy innych blogosferach. A tu z nagła Seji trącił sentymentalną strunę. Wszystko zaczęło się dawno, dawno temu w czasach gdy nie było jeszcze Google. Gdzieś w kwietniu 94' nieistniejące już czasopismo o grach komputerowych TOP Secret rozpoczęło współpracę ze świeżo upieczoną wtedy Magią i Miecz na pojedynczej stronie w piśmie, redaktorzy MiM prezentowali wówczas papierowe RPG laikom. Jednocześnie w tym czasie źródłem lektur SF były wyblakłe numery Fantastyki z lat 80' Znalazło się w nich kilka artykułów na temat planszówek i gier paragrafowych oraz jakiś pobieżny tekst o RPG. Wybaczcie, ale nie pamiętam dokładnie gdzie i kiedy. Minęło, bagatela, siedemnaście lat od tamtych dni. Mim „u nas na wsi” był nie do dostania. Okazja t...

Cthulhu spotyka Mechagodzillę, czyli CthulhuTech RPG

Lipiec upływa pod znakiem gigantycznych robotów. Najpierw resoraki od Bay'a, a teraz recenzja CthulhuTech rpg. Przyznam się system nieco mnie zaskoczył. Gdzieś tam kiedyś czytałem jakąś recenzję tego settingu, a nie jest już totalnym novum – rzecz wydano w 2007 i pamiętam, że przypadł mi do gustu. Spodziewałem się jednak czegoś bliższego CyberCthulhu, które kiedyś miało okazję gościć na łamach śp. Magii i Miecz. Czyli raczej cybernetyka plus macki plus świat na krawędzi. Hmm, co dostajemy? Setting Mamy rok 2085. Ludzkość odkryła i wprowadziła do powszechnego użytku Napęd W (D-Engine) będący niewyczerpalnym i ekologicznym źródłem energii opartym na egzotycznym połączeniu zaawansowanej technologii i okultyzmu, a czerpiącym zasilanie z wymiarów spoza znanej nam przestrzeni. Przerażeni ludzkim postępem technologicznym Migou z Yuggoth aka Plutona (znani i lubiani hodowcy mózgów w słoikach) postanawiają zniszczyć ludzkość zanim będzie za późno. Wpierw, by nie ujawniać własne...

BLING FREUD: THE DARK SIDE OF THE MOON aka TRANSFORMERS 3

Dosłownie przed chwilą na ekrany wszedł Transformers: the dark of the Moon . Przy okazji wolnej soboty wybrałem się do Cineworld rzucić okiem na nowy produkt ze stajni Bay'a. Tym razem w 3D. Od razu wyjaśnię, tego filmu nie ma sensu oglądać inaczej niż w kinie, i w 3D. Pretekstową fabułę można streścić w jednym zdaniu – Kolejne starcie Decepticonów z Autobotami . Tym razem o znalezisko z rozbitego na księżycu wraku. Otwierająca scena powala klimatem jak z dobrego technothrillera by po chwili zwolnić i przedstawić bohaterów. Ot mamy młodego chłopaka, który skończył college i od trzech miesięcy szuka bezskutecznie pracy oraz jego nową, powalającą urodą dziewczynę , której szef jest obleśnie bogaty, i ku zwiększeniu frustracji głównego bohatera, wygląda na zainteresowanego nią nie tylko na gruncie zawodowym. Potem już wybuchy wybuchy i jeszcze raz wybuchy. Bay jak dobry rzemieślnik raczy nas dokładnie tym czego od niego oczekiwaliśmy: Choć humor zdecydowanie złagodniał. Nadal s...

Bond spotyka Doktora X czyli X-Men: First Class

Dawno nic nie pisałem, ale też dawno nic ciekawego nie oglądałem/czytałem, prócz bardzo przyjemnego w odbiorze Pirates of the Caribbean: On stranger tides . Było to jednak już jakiś czas temu, nie ma więc sensu pisać o wrażeniach z tamtej projekcji. W skrócie – dobre, kameralne kino popcornowe. X-men: First Class w skrócie jest świetnym kawałkiem kina SF i jedną z najciekawszych filmowych adaptacji komiksu z jaką się zetknąłem. Matthew Vaughn, człowiek który stoi jako scenarzysta, producent, lub reżyser za takimi hitami jak Lock, Stock and Two Smoking Barrels, Snatch, czy Stardust pokazał prawdziwą klasę. Rzecz dzieje się w roku 1962 w czasie Kryzysu Kubańskiego i opowiada o spotkaniu i początkach trudnej przyjaźni Charlesa Xaviera i Magneto. Pierwsza i moim zdaniem, najlepsza część filmu jest iście 'bondowska'. Perypetie głównych bohaterów, oraz ich adwersarz (Shaw – grany przez Bacona wraz ze swoją pomocniczką - Frost ). Sposób w jaki kręcone są sceny oraz ich narracja (...