Przejdź do głównej zawartości

Posty

W fandomie po staremu

Andrzej 'Enc' Stój, autor m.in. Drogi ku chwale i Nemezis, opublikował w sieci tekst o problemach z wyegzekwowaniem płatności za opublikowane teksty od serwisu mistrzgry.pl. Pozwolę sobie zacytować fragment: Po trzech tygodniach ciszy (umowę o dzieło przesłałem pod koniec sierpnia, jeszcze przed rozpoczęciem dyskusji, która zakończyła się moim banem w serwisie) upomniałem się o należne wynagrodzenie. Zdziwiłem się bardzo otrzymaną odpowiedzią. Cytuję: „ Nie jesteśmy zainteresowani żadną współpracą z Panem. ” Na wszelki wypadek przesłałem jeszcze jednego e-maila, prosząc o doprecyzowanie tej kwestii (nie proponowałem współpracy, a wywiązanie się z zobowiązań). Niestety, odpowiedź, jaką otrzymałem w dniu dzisiejszym, nie pozostawia złudzeń odnośnie finału całej sprawy. Cytuję: Nie mamy absolutnie żadnych zobowiązań wobec Pana. Jeśli uważa Pan inaczej, proszę nas pozwać. Pełny tekst można przeczytać na blogu Enca (3k10) . Enc prosi o rozpropagowanie tej informacji cel...

Marauders of the Dune Sea – zabili go i uciekł.

Długo zajęło mi podejście do tej, ostatniej z serii o Dark Sun, recenzji. Obawiałem się, że opis może przekroczyć ilość tekstu zawartą w podręczniku. Owszem można by potraktować rzecz skrótowo i napisać, że z całości fajna jest tylko okładka, ale sumienie nie pozwala mi zakończyć w ten sposób recenzji. Zafoliowane otrzymujemy (w ładnej kartonowej wkładce – okładce) 32 stronicową broszurkę z przygodą, dwustronną mapę obrazującą na awersie pustynię a na rewersie fragment miasta oraz kawałek szarego kartonu usztywniający całą broszurkę – jedna z lepszych części przygody moim skromnym zdaniem. Marauders of the Dune Sea, to klasyczna demoniczna horda i dungeon crawl . Bohaterowie na jeden z trzech sposobów docierają do starożytnej świątyni w której pełzną przez ciurkiem ułożone komnaty rozpisane według tego samego schematu: pułapka, potwory, skarb (niekoniecznie).Tekstu tu jak na lekarstwo. Każda lokacja opisana jest w kilku słowach po których następuje ciąg statystyk i opis taktyki. Ca...

Dark Sun Campaign Setting - recenzja

Pustynia nie tylko pali i zabija, ale oczyszcza my ś li i rodzi proroków. Podręcznik. Jak wspomniałem we wcześniejszym wpisie dotyczącym Creature Collection po piętnastu latach doczekaliśmy się wznowienia linii Dark Sun. Choć ciężko nazwać obecne wydanie kontynuacją settingu do drugiej edycji. Jak się okaże – i bardzo dobrze. Podręcznik w twardej oprawie, na kredzie i w kolorze liczy sobie 224 strony wypchane po brzegi informacjami. Zetknąłem się z na DS-owskim forum Wizardów z opinią, że jest zdecydowanie za krótki. Faktycznie podstawki zarówno do Eberron jak i Forgotten Realms liczą sobie około 60 stron więcej. Zauważyć muszę jednak, że informacji w DS Campaign Setting jest aż nadto. Nie mam zamiaru być obiektywny, po prostu cenię sobie gdy informacje podane są przejrzyście i bez przeładowania zbędnymi faktami. Dodatkowo ograniczenie ilości danych doskonale koresponduje z ideą systemu. W tekście znalazło się kilka drobnych edytorskich wpadek, a to brakujący przecinek, a to lite...

Hic sunt leones. Dark Sun Creature Catalog.

Minęło 15 lat odkąd po raz ostatni oficjalny dodatek do Dark Sun ujrzał światło dzienne. Nom i doczekaliśmy się. Po tylu latach mamy znów Dark Sun , tym razem do czwartej edycji dedeków. Niestety z przyczyn techniczno-wysyłkowych setting opisujący spalony świat Athasu dotarł w moje ręce dopiero dzisiaj. Natomiast Creature Catalog mam już od kilku dni i zdążyłem się z nim w międzyczasie zapoznać. Nie omieszkam podzielić się wrażeniami. Do rąk dostajemy solidnie wydane 144 strony w twardej oprawie, kolorze, na półmatowej kredzie, szyte i klejone. Standard w czwartej edycji. Strona edytorska jest identyczna jak w pozostałych produktach Czarnoksiężników z Wybrzeża i nie można jej nic zarzucić. Podręcznik jest przejrzysty i przyjemny w użytkowaniu. Okładkę zdobi Borys z Ebe zwany Rzeźnikiem w asyście garstki szkieletów. Komentarz na okładce obiecuje nam dwieście potworów. Jednak w rzeczywistości mamy tu do czynienia z pięćdziesięcioma trzema grupami bestii i opisem 13 mniej lub ba...

We all chase...

Our dreams. Powyższe zdanie pięknie podsumowuje Inception , najnowsze dzieło Christophera Nolana. Trzymający w napięciu thriller SF. Nolan pokazał nam już swoim Batmanem, że ma dobry warsztat i potrafi reżyserować kino akcji. W  Inception  mamy akcji całkiem sporo i podobnie jak we wcześniejszym filmie reżysera jest ona przeplatana dłuższymi dialogami, choć te trafiają się nieco bełkotliwe, gdy postacie starają się za wszelką cenę i na siłę usprawiedliwić surrealistyczną opowieść. Bo trzeba powiedzieć jedno - To już było. Opowieść o snach i problemach z rzeczywistością znamy od dawna.  Inception  to powtórka z rozrywki. Widzieliśmy to już w Existenz  i  13 piętrze  oraz, po części w  Matrixie  braci Wachowskich. Miłośnicy prozy Dicka również poczują się jak w domu. Choć tu bohater jest włamywaczem, aktywnym i świadomym 'hakerem' snów innych osób. Historia opowiedziana jest po prawdzie banalna, niczym w sztampowej sesji CP 2020, rozwarstwiono ...

KB #12 Zapiski spalonej biblioteki

Zastanawiałem się co napisać do aktualnej edycji karnawału. Będąc obecnie zabieganym kapitalistą, który epegie zajmuje się już nawet nie od święta, dawno nic nie wymyśliłem ani nie zaprojektowałem. W większości sytuacji zresztą bazowałem na gotowych scenariuszach. Udało mi się jednak wyszperać w otchłani dysku twardego zalążek systemu, który miałem chęć kiedyś napisać (lata temu dyskutowaliśmy o tym z Szanownym Markiem Nogą, który w świecie rypygy już się chyba nie udziela) w okresie wielkiej 'płodności' grafomańskiej - jakieś dobre dziesięć lat temu. Świat miał być post apokaliptyczny, na granicy zagłady po wielkiej wojnie. Pełen egzotycznych ras włącznie z armią psioników - kosmitów, którzy uciekli ze swego umierającego świata w gigantycznych statkach - arkach, a wspierają się oprócz wspomnianych mocy umysłu biotechnologią i, z tego co pamiętam, strasznie przypominali Zergów. Pomysł umarł gdzieś na granicy mileniów. Nie mam pojęcia gdzie znajdują się obecnie luźne notatki  ...

To przyszło z Jeziora. WFRP 2ed Rycerze Graala. Przewodnik po Bretonii

Udało mi się ostatnimi czasy przebywać przez chwilę w Bolandzie (centralnie Vistula river) i na chwilę przynajmniej uzyskać dostęp to swojej biblioteki. Nie jest to zbiór mrocznych of darkness woluminów, ale znalazło się tam kilka podręczników do Warhammera , których nie miałem okazji jeszcze przeczytać. Wszystkiemu winne zakupy dóbr przez internet, w celu spożytkowania w czasie mitycznego czasu wolnego , który jakoś nadejść nie chce.  Cutting to the chase - jestem po lekturze opisu Bretonii i mam zamiar, jak zwykle, podzielić się wrażeniami. Rycerze Grala nie odbiegają wyglądem od linii wydawniczej drugiej edycji młotka. Mamy tu sto pięćdziesiąt dwie strony zamknięte w twardej oprawie z zachowaniem layoutu serii. Są tu więc klimatyczne ramki i kilka przyjemnych dla oka grafik. Wizualnie całość prezentuje się przyzwoicie, ale do tego 2. edycja zdążyła mnie przyzwyczaić. Pamiętając schyłek radosnych lat 90' i słynne owego czasu  Stillman must die . Z wahaniem się...