Przejdź do głównej zawartości

Posty

Genesys RPG czym to się je i co w tym fajnego

Recenzje podręczników nie do końca oddają sedno tego czym dana gra jest i dopiero "w  praniu" widać czy te rewelacyjne  na papierze   pomysły da się przenieść na fajną rozrywkę przy stole. Zarzekałem się gdzieś na blogu ( przy okazji recenzji WFRP ), że jak chwilę pogram w Genesys RPG, to opiszę swoje wrażenia. Nawet obiecałem pewnej osobie w Internetach krótki artykuł na temat, a to zobowiązuje! Było małe starcie z Androidem, a potem dłuższy (około 15 sesji) port Baronii Przeklętych z WFRP2 rozszerzony o własne wariacje scenariuszy ze starych Magii i Miecz . Udało się również usiąść jako gracz przy stole i zobaczyć jak całość wygląda nie tylko od strony MG. Poniżej własne i zebrane w dyskusji z drużyną przemyślenia w temacie. Zacznijmy tradycyjnie od tego co w grach najlepsze, czyli ich wad i braków. Po pierwsze primo (ultimo!) podręcznik napisali ludzie (w domyśle wydawnictwo) projektujący i wydający, przede wszystkim, planszówki. To, niestety, widać. Podręczniki d...

Jak powinna wyglądać idealna gra RPG

 Tytuł nieco przewrotny, bo idzie o sposób wydania fizycznego produktu, a nie o treść i mechanikę danej gry. Choć o treści też trochę będzie, nie oszukujmy się. Jestem stary i leniwy i mam tych gier więcej niż czasu jaki mogę im poświęcić. Co za tym idzie cenię sobie utylitarność "podręczników" do gier. Podręczników w cudzysłowie, bo nie zawsze o książkę chodzi. Ale to pewnie zdradza obrazek poniżej. Garść starterów i boxed setów Na początek kilka zdań o tym co można znaleźć w przykładowych starterach i wydaniach pudełkowych gier. Pięć recenzji w jednym poście, tyle (sic!) zaoszczędzić! Alien Starter Set i Alien Destroyer of Worlds - Starter to jedyne co potrzebujesz aby zagrać w Aliena. Jeśli nie miałeś okazji kupić poderka, albo się zastanawiasz, a nie jesteś kolekcjonerem, to nie ma co się zastanawiać. Bierz tylko starter. Wystarczy do gry cinematic play i poprowadzenia Niszczyciela Światów. Umieszczony w podręczniku do Obcego opis gry kampanijnej, to jakiś ponury żart. ...

Żodyn tam czorny!!! BIAŁA MEWA!!!

Najnowsza edycja Białej Mewy, opatrzona jakże uroczym numerem 1.2, już dostępna do ściągnięcia!!! A w niej: Z dawna oczekiwany dodatek!!! Karta Postaci!!! Nowa edycja napędzana potęgo AI!!!! Ta sama treść, inna czcionka!!! :P _______________________________________________________________ EDIT: Wersja 1.1 już dostępna do ściągania! Dziękuję licznym fanom Białej Mewy za sugestie co do poprawek w tekście :) _______________________________________________________________ Na fali popularności IMHO mocno średniego, a ciekawie wydanego systemu (chyba)OSR wyroiło się trochę gier i kickstarterów wszelkiej maści w Internetach. Gdzie człowiek nie spojrzy, to jakaś broszura w żółto-czarnej stylizacji. To i ja postanowiłem na tej fali hype'u coś skrobnąć. Przewinął się przez me ręce rodzimy produkt inspirowany Dark Fort ale, że jest rozbuchany do 20 stron zabijając ideę treściwej gry na jednej kartce A4, to przedstawiam wam swoją, prawdziwie polską, recepcję Dark Fort ;) Za darmoszkę, bez mone...

Spire RPG - Blades in the Dark minus cały bullshit

No dobra, mogę skończyć pisać, tytuł zdradza, kto zabił ;-) A tak na poważnie, to napiszę wam jak wyglądają moje wrażenia z lektury i grania w Spire: The City Must Fall.  Gdzie się różni od Blades in the Dark i dlaczego, moim zdaniem, jest lepszą grą urban-punk (?), czy jak to tam nazwać.  Tych punków to się generalnie sporo namnożyło ostatnimi czasy, więc może po prostu zdefiniujmy to sobie: miejski sandbox o bandyterce. O czym to Tytułowe Spire to wielkie miasto-wieża, które nie wiadomo kto i kiedy zbudował. U którego podstawy, w jego trzewiach, drzemie jądro ciemności (Heart) . Jedni mówią, że Spire to martwy bóg, inni że starożytna bestia, albo technologiczny artefakt. 200 lat temu Aelfiry - wysokie elfy z dalekiej północy odbiły Iglicę z rąk Drow'ów - mrocznych elfów. W tle toczy się wojna z imperium Gnolli na dalekim pustynnym południu. Na zachodzie są targane wojną domową królestwa Drow'ów, a na wschodzie krainy ludzi. Tu i tam przewijają się ruiny jakichś pradawnych a...

Symbaroum RPG. Trochę recenzja, a trochę polemika.

Recenzja? A po co to komu? Raz na jakiś czas odgrzewam bloga, a że pandemia, to sobie czasem człowiek znajduje jakieś problemy i tematy z... wiadomo skąd. Kolega po fachu erpegowym (na szczęście dużo bardziej ogarnięty ode mnie) zapytał, co sądzę o Symbaroum RPG, bo recenzję będzie składał poderka. To mu powiedziałem :P Szkoda, żeby się gdzieś te przemyślenia i "kontrowersje" (wink, wink, ;-) ) z dyskusji nie zachowały. Drugą sprawą jest, że podobnie jak poprzednio recenzowany WFRP3, jest to system który "wszyscy" znają, każdy ma opinię, ale jakoś mało kto grał i czytał. Narosło wokół Symbaroum sporo nieporozumień, niedomówień i wątpliwości. Mam nadzieję, że poniższy wpis kilka rozwieje i pomoże komuś podjąć decyzję czy to gra dla niego, czy też niekoniecznie. O pewnych rzeczach nie piszę, bo recenzji podręcznika podstawowego i mechaniki gry jest mnóstwo i kto chce wiedzieć, jak ta gra działa, spokojnie znajdzie te informacje w sieci. Trochę tego Fria Ligan i Jahrnr...