Recenzje podręczników nie do końca oddają sedno tego czym dana gra jest i dopiero "w praniu" widać czy te rewelacyjne na papierze pomysły da się przenieść na fajną rozrywkę przy stole. Zarzekałem się gdzieś na blogu ( przy okazji recenzji WFRP ), że jak chwilę pogram w Genesys RPG, to opiszę swoje wrażenia. Nawet obiecałem pewnej osobie w Internetach krótki artykuł na temat, a to zobowiązuje! Było małe starcie z Androidem, a potem dłuższy (około 15 sesji) port Baronii Przeklętych z WFRP2 rozszerzony o własne wariacje scenariuszy ze starych Magii i Miecz . Udało się również usiąść jako gracz przy stole i zobaczyć jak całość wygląda nie tylko od strony MG. Poniżej własne i zebrane w dyskusji z drużyną przemyślenia w temacie. Zacznijmy tradycyjnie od tego co w grach najlepsze, czyli ich wad i braków. Po pierwsze primo (ultimo!) podręcznik napisali ludzie (w domyśle wydawnictwo) projektujący i wydający, przede wszystkim, planszówki. To, niestety, widać. Podręczniki d...
Never before have so many people, with so little to say, said so much to so few (about RPG)